Pierwsze samochody Europejskie

aaaOpuściliśmy Amerykę w chwili, gdy przemysł samochodowy rozwijał się tam w sposób żywiołowy, a samochody zaczęły wywierać wpływ na życie społeczeństwa, gdy wskutek żywiołowego zwiększania się liczby samochodów zaczęto budować dobre drogi, gdy zaczęła powstawać nowa gałąź przemysłu, handlu i rzemiosła: motoryzacja i przeprowadzki. W tym czasie Europa przodowała jeszcze w konstrukcjach samochodów, mimo że ustępowała Ameryce pod względem liczby produkowanych pojazdów.

W Europie nie było jeszcze mowy o produkcji seryjnej: każdy wytwórca produkował kilka różnych typów, a typy te dostosowywał do indywidualnych życzeń klientów. Samochód był drogi, a nabywcami byli przeważnie ludzie bogaci. Przemysł samochodowy stawał się jednak już przemysłem kluczowym, zatrudniającym nie tylko konstruktorów i mechaników, ale pociągającym za sobą także inne dziedziny przemysłu, jak metalurgię, gumę, elektrotechnikę, petrochemię, wytwórnie sprężyn i resorów, garbarnie, wytwórnie lakierów, walcownie blachy, stolarnie i fabryki aluminium, betoniarnie i przedsiębiorstwa budowy dróg, budownictwo garażowe, a także fizyków i chemików. istniały już publikacje dotyczące nie tylko opisów technicznych samochodów, ale i doradzające, w jaki sposób należy prowadzić samochód.

Europejskie wynalazki motoryzacji

Zapoznajmy się z niektórymi wyrywkami dającymi pojęcie o poziomie ówczesnej techniki kierowania pojazdem mechanicznym. Oto kilka rad znanego izasłużonego francuskiego propagatora i publicysty samochodowego z 1905 r.L. Baudry de Saunier. Wychodzący już wtedy w Niemczech miesięcznik Automobi-Kritik, będący pod wpływem władz i osobistości oficjalnych, tak pisze o jeździe w nocy taxi bagażowym. Jazdy w nocy na drogach poza miastem są najprzyjemniejsze i najbardziej bezpieczne, jeżeli nie pali się w samochodzie żadnej latarni.

Łatwo zrozumieć powyższą radę, jeżeli zważyć, że latarnie były w tych czasach bardzo duże i ciężkie, bowiem oprócz normalnej szyby musiały mieć wielkie soczewki skupiające światło palników acetylenowych. Te ciężkie latarnie silnie drgały przy wstrząsach samochodu mającego twarde resory bez amortyzatorów i wąskie ogumienie o wysokim ciśnieniu. Snop światła, drgający na wyboistej drodze, sięgający na kilkanaście metrów, gasnący często wskutek nierównego dopływu acetylenu z karbidowej wytwornicy, nie gwarantował bezpiecznej jazdy. W tych warunkach niekiedy rzeczywiście lepiej było jechać bez oświetlenia, jak doradzał Automobil-Kritik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *